23 września 2011

o jesieni

O tak, jesienna godzina wybiła... deprechę czas zacząć!

Oczyszczanie

Oczyszczanie
Szczanie oczami
Płacz oczyści mnie ze złości

Oczyszczanie
Szczanie oczami
Płacz oczyści mnie z żałości

Niech spłyną po policzku łzy siarczyste
Niech wypalą mi policzki i niech wyżrą mózg
Niech w przegródki powkładają moje myśli 3 czy 2
Razy 156
Rozwiązań

Mokry uśmiech najpiękniejszy
Bo najszczerszy
W lustrzanym dobiciu

Przy dźwiękach najsmutniejszych
W ciszy
Dogorywam siebie na nowo

Kret zdechł. Jesiennie.

25 sierpnia 2011

o wiązaniu

W związkach od najwcześniejszych lat bywają ludzie nieskomplikowani, którzy znają siebie na tyle by móc być z drugą osobą i się do niej dopasować. Znają więc swój prosty styl odczuwania: krzywda-płacz, nagroda-szczęście. Jeśli będą znajdować chociaż jeden kompromis na miesiąc, będą potrafili zachować umiar oraz trzymać swoje libido w kagańcu przez resztę życia tak by druga osoba nie miała powodów do wiecznych narzekań i wymagań, to przetrwają. Zazwyczaj trwają.

Ludzie z bardziej zawiłą psychiką, niestabilni emocjonalnie, niemogący poradzić sobie z samym sobą, nie są w stanie wytrwać w związku. Albo sprawiają, że druga osoba jest nieszczęśliwa.

- No i znowu nie wyszło. Dlaczego?
- Najpierw rozwiąż swój supeł by potem związać jeden z końców z drugą osobą.
- A jak go nigdy nie rozwiążę?
- To umrzesz z zaplątania.

Cierpliwa kobieta ma szansę wytrwać z furiatem. Masochizm jest przecież wśród nas popularny (jeśli tak mówią mężczyźni, to musi to być prawda). A czy z wariatką pantoflarz wytrzyma? No może nazwijmy go ‘cierpliwym’ by poprawności stało się zadość. Wytrzyma. Powinnien. Ale wariatki trzeba odstrzelić, a furiatów rozgrzeszyć, tak czy siak.

I tym jakże milusiastym tonem nie kończymy jeszcze. Oto trzy etapy związku wg kreta. Kret jest pesymistą więc ta historia nie kończy się szczęśliwie.

Etap I

I szedł i szeptał na mnie
Ja nie mówiłam nic
Szeptem wchodził mi do ucha
I do oczu

I siedział szepcząc na mnie
Ja nie mówiłam nic
Rozszeleścił moje włosy
Zwilżył ramię

I leżał szepcząc na mnie
Ja nie mówiłam nic
Czułam ciepło na swym udzie
Cierpki oddech

Na chwilę przestał szeptać
potem zamilkł

Przez sen szeptałam tylko ja

Etap II

Wezmę ulubiony nóż
przekroję mięso na połowę
tobie wręczę większe pół
resztę sobie wcisnę w głowę

Uzupełnię braki w jaźni
różne stany wyobraźni
pomagały w jej utracie

Może właśnie mniejsze pół
nam pomoże wespół iść
i siebie dotrzeć

Będę wciskać aż zrozumiem
że co daję z głębi serca
nie powraca

Poznam wtedy
imię więzi tak rozmytej że na deszczu scala się
imię więzi tak niespójnej że na piasku tworzy krąg
imię więzi niewidocznej a odbicie jej jest mgłą

Etap III

Wydawało się częścią całości
zdało się
na przyszłość się zdało
i nie popełni znów błędu

żałości nigdy za wiele
smutek na teraz chowam
poczekam
wpadnę w wir pędu
polecę


Życzę wszystkim singlom dobrej nocy. A tym co są w związkach radzę, żeby się nad sobą zastanowili. No i szczęścia życzę, no bo jak.