W alkoholu utopisz smutki, lecz tajemnic utopić się nie da. Tajemnica i głębokie myśli czekające na dnie butelki wypływają wraz z jej opróżnieniem. Pusta butelka, gęsta atmosfera, wprawianie w ruch wewnętrznego zastoju, znalezienie kontaktu. Kontaktu fałszywego, za mglistym szatańskim uśmiechem...
Oj tak. Alkohol - ulubieniec wszystkich. Moją był on klątwą przez znaczącą ilość czasu. Retrospekcja jest czasem dobra, by się rozprawić z pewnymi obrazkami w głowie, a może nawet ze schematami. Tak więc zarzucam kilka alkoholowych impresji, czyli tak naprawdę 'bełkotów', o przeżyciach alkoholowych mojego blogowego alter ego. Bo to nie ja oczywiście. Tu przemawia the dark sajd of the kret.
Alek Hole
W odepchniętej ręki chwycie
impuls płynie cały we krwi
nabrzmiała
po policzku łza siarczysta
drąży kwaśny rów nieboży
nieszybko
razić żółcią swą wątroba
będzie przyszłe pokolenia
zaginął
szczęśliwości grymas
permanentnie nie ponętnie
pamiętnieje i się wyje
rozerwie doszczętnie
nie żyje!
1 am
w głowie dym
w oczach łzy
a w ręku banknot
tutaj wy i tam wy
gdzie ja nieważne
mam to co chcę i nie waż się tego tknąć!
na ręku łzy
w oczach mgła
a w głowie podział
lewo prawo góra dół krowa wół
mam to co chcę i nie waż się tego tknąć!
piwo się leje i z wódą miesza
wino mętnieje czas się uczesać
pod włos…
mam wszystko
mam niewiele
mam nic
się nie podzielę
mam to co chcę i nie waż się tego tknąć!
Wczoraj
Wchodzę i czuję zapach drewna
zapach który niedługo pochłonie inny
rozpakowujemy plecaki
głodni żywimy się naszą słabością
spragnieni spijamy naszą wolność
już nie czuć drewna
Dym przesłania nasze flegmatyczne uśmiechy
nerwowy śmiech odbija się od pustki w głowach
półmrok jest nazbyt kolorowy
wyciągamy dłonie w poszukiwaniu szkła
gdy znajdziemy suniemy po podłodze
przewracamy się z boku na bok w spazmatycznym chichocie
wstajemy potykając się o brak umiaru
Nagle teleportujemy się w różne miejsca
impulsy przepływają wolniej
…
Niektórzy szczęśliwie się budzą
inni czują pustkę i gorzki smak w ustach
nie radzą sobie z własnym ciężarem
A kolorowe wywnętrznione plamy leżą spokojnie
chłonąc powietrze z pootwieranych na oścież okien
Kolorowe wywnętrznione plamy leżą spokojnie
chłonąc świeże powietrze
Nieskupienność
Patrząc na zegar czuję się jakby
sekunda była miarą zmiany toku myśli
Próbując wspomnieć wczoraj
inne fakty wciąż nachodzą biedną głowę
Siniak na przedramieniu się rozrasta
a ja siedzę w pozycji leżącej na żołądku
Szczerze mówiąc, to mam podobnych rzeczy milijony! No ale bez przesady. Czas spać.
2 komentarze:
bo alkohol konserwuje wszystko, prócz tajemnic, a alkoholicy się wspierają, ale nie dzielą.
I like the dark side of the kret :)
Prześlij komentarz