Racjonalne tłumaczenie irracjonalnego nie pomoże tego zrozumieć ani pokonać. Racjonalne próby tłumaczenia istnienia i natury Boga są o wiele mniej przekonujące niż trzymanie się transcendencji czy mistycyzmu. Nie wytłumaczysz Bogu żeby był sprawiedliwy, tak samo jak nie wytłumaczysz emocjom, że mają sobie iść w cholerę. Te niedobre twory nie korzystają z logiki. Będą trwać dalej i wykręcać i wiercić. Wiesz, że znikną prędzej czy później. Znasz ich podstępną i wredną naturę. Ale czasem ból jest tak silny, że musisz przyspieszyć ich, niestety chwilową, śmierć. Myślisz, że je uśmiercasz a one tylko idą spać. Ucinają sobie drzemkę i oczekują sprzyjającego impulsu. Nieporozumienie, kłótnia, stres. Emocje są cwane, więc mają różnorakie układy z twoimi wypartymi lękami i niepokojami. Czasem najzwyklejsza rozmowa może się przerodzić w wyrzygiwanie sobie nawzajem przeszłości, o której warto by było zapomnieć. Ale zdarzenia z przeszłości nie znikają. Dają się podpuścić emocjom i zawierają z nimi kontrakt. Kiedy zdarzenie o sobie przypomina, emocje również się budzą i opanowują organizm. Torturują wnętrze i kierują myślami. Chcesz się ich pozbyć. Nienawidzisz ich i tego, że są w stanie tobą kierować. Dlaczego nie możesz nad nimi zapanować? Te chytre i przebiegłe intruzy nie będą Tobą rządzić. Nie chcesz ich czuć. I w tym momencie zaczynasz nienawidzić siebie i swoją bezradność.
Wylewasz z siebie emocje jakby były toksyczne. Wyrzucasz je z siebie jak kacowe wspomnienie ostatniej nocy. Wyganiasz je z siebie, bo za głośno ujadają. W chwili kiedy silne emocje się pojawiają, chcesz się ich pozbyć tak szybko, jak martwego Ciała, które niechcąco uśmierciłaś.
Najgorsze jednak jest to, że chcąc się ich pozbyć nierzadko obijasz nimi najdroższe osoby, które są już dosyć posiniaczone swoimi problemami.
1 komentarz:
Najgorsze jednak jest to, że chcąc się ich pozbyć nierzadko obijasz nimi najdroższe osoby, które są już dosyć posiniaczone swoimi problemami
Prześlij komentarz